Jakie było zdziwienie 38-letniego mieszkańca gminy Chojnice, gdy po opuszczeniu Aresztu Śledczego w Chojnicach tuż za bramą czekali na niego policjanci z Człuchowa. Funkcjonariusze po kilku tygodniach pracy nad sprawą kradzieży roweru elektrycznego ustalili sprawcę, który właśnie wychodził na wolność. Zanim się nią nacieszył, został zatrzymany i usłyszał zarzuty.
To efekt zdarzenia z końcówki sierpnia. Wówczas na policję zgłosił się 67-letni mieszkaniec Człuchowa, który zgłosił kradzież jednośladu. Policjanci przeanalizowali monitoring i ustalili, że sprawca oddalił się kradzionym pojazdem w kierunku Chojnic. Kolejne czynności pozwoliły ustalić tożsamość sprawcy oraz to, że przebywa aktualnie za kratkami.
Funkcjonariusze 9 października - w dniu, w którym mężczyzna opuszczał jednostkę penitencjarną - zatrzymali go, a następnie przewieźli do Komendy Powiatowej Policji w Człuchowie, gdzie wykonali z nim niezbędne czynności procesowe. 38-latkowi przedstawiono zarzut kradzieży roweru elektrycznego o wartości 6,5 tys. zł. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
Mówi Weekend FM oficer prasowy człuchowskiej policji Kamila Kolter.
Tymczasem rower elektryczny wrócił do właściciela zanim zatrzymany został sprawca kradzieży. Pojazd został ukryty w krzakach w Chojnicach i tu odnaleźli go chojniccy funkcjonariusze.














