Wszedł do baru szybkiej obsługi i grożąc atrapą broni, zażądał wydania pieniędzy - 34-latek ze Starogardu Gdańskiego usłyszał już prokuratorskie zarzuty. Decyzją sądu trzy najbliższe miesiące spędzi w areszcie.
Przebieg zdarzenia relacjonuje Weekend FM rzecznik policji w Starogardzie Gdańskim Marcin Kunka.
Mężczyzna wszedł do lokalu, a następnie grożąc pracownikowi przedmiotem przypominającym broń palną zażądał wydania kasetki z pieniędzmi. Pokrzywdzony zareagował stanowczo wypychając napastnika z budynku. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia przed przyjazdem patrolu. 34-latek został zatrzymany, gdy spacerował ulicami miasta. W trakcie przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli odzież, a także atrapę broni palnej.
Jak ustalili funkcjonariusze, 34-latek ma też związek z innym zdarzeniem. Na początku września miał grozić pozbawieniem życia pracownikom jednej ze starogardzkich stacji paliw. Tu też posługiwał się repliką pistoletu. Dziś tłumaczy, że obydwu przestępstw dopuścił się pod wpływem alkoholu. Za usiłowanie rozboju grozi mu do 15, a za groźby karalne do 3 lat więzienia.














