Sprzęt elektroniczny, karetka, ale także leki psychotropowe i słodycze zniknęły ze szpitala w Miastku. Prokuratura Okręgowa w Słupsku szerzej informuje o włamaniu do budynku lecznicy.
Według ustaleń dwóch zamaskowanych sprawców dostało się do budynku po wybiciu szyby. Ze stacji dializ skradli między innymi 4 telewizory, 4 komputery stacjonarne, laptop, defibrylator, monitor EKG oraz sprzęt AGD. Zabrali też co najmniej 10 tys. zł w gotówce i kluczyki do ambulansu Renault Traffic. Potem okradli gabinet psychiatry, skąd zabrali między innymi leki psychotropowe. Ich łupem padły nawet przekąski i napoje z automatu. Wszystko zostało zapakowane do ambulansu, który także skradziono.
Całość skradzionego mienia oszacowano na 180 tys. zł. Policjantom skradzione auto i znaczną część mienia udało się zlokalizować i odzyskać w piątek. Tego samego dnia funkcjonariusze zatrzymali
34-letniego Michała Sz., mieszkańca Koszalina.
W sprawie wszczęto dochodzenie, w którym zatrzymano mężczyźnie przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa kradzieży z włamaniem oraz zniszczenia mienia. Czynności z tym podejrzanym przeprowadzono w sobotę i w niedzielę. Mężczyzna podczas przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Miastku w poniedziałek miastecki sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Mówi Weekend FM rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk.
Sprawa jest rozwojowa, a śledczy nadal pracują nad ustaleniem innych osób, które mogą mieć z nią związek. Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat więzienia.














