Opozycja poparła petycję mieszkańców, a starosta i reszta rady nie. Flaga Ukrainy, która jest eksponowana w sali obrad chojnickiego starostwa, była przedmiotem sporu na ostatnim posiedzeniu Rady Powiatu Chojnickiego. Autorzy petycji wnosili o jej usunięcie, a podzielający ich zdanie radni argumentowali, że niebiesko-żółta flaga dla części naszych rodaków jest wspomnieniem rzezi wołyńskiej, a solidarność z walczącą z Rosją Ukrainą nie musi oznaczać bezterminowego eksponowania ukraińskich barw.
- Gdzie wzajemność w stosunkach partnerskich? - pytali radni opozycji.
- Czy w siedzibie władz Korsunia Szewczenkowskiego eksponowana jest w ogóle flaga Rzeczypospolitej Polskiej albo naszego powiatu? Powinniśmy kierować się przede wszystkim szacunkiem dla mieszkańców, samorząd powinien być neutralny i przede wszystkim powinniśmy dbać o wzajemność w relacjach partnerskich.
- Solidaryzowaliśmy się i nadal się solidaryzujemy, ale to już chyba wystarczy czasowo z tą flagą.
Przekonywali radni Maciej Jakubowski i Mirosława Dalecka.
A starosta chojnicki pytał, co się zmieniło od chwili wybuchu wojny na Ukrainie, że część rady zmienia zdanie w sprawie flagi tego państwa.
Czy - nie wiem - pokój zawarto, a my nadal mamy flagę, czy konflikt nie trwa, ludzie nie giną? Ta dyskusja idealnie wpisuje się w to, co chciała osiągnąć Federacja Rosyjska.
Mówił starosta Marek Szczepański.
Ostatecznie sprawę zakończyło głosowanie. 11 radnych było za odrzuceniem petycji, a za jej uwzględnieniem 7.














