Referendum w Miastku nie będzie, a przynajmniej nie tego z inicjatywy grupy radnych. To najważniejsza informacja po dzisiejszej (4.09) nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Miastku. Radni debatowali nad wnioskiem 4 członków komisji rewizyjnej w sprawie zwołania referendum o o odwołanie burmistrza Jerzego Wójtowicza. Głównym argumentem był brak nadzoru nad szpitalem i jego upadek.
Po długiej dyskusji w głosowaniu pięciu radnych opowiedziało się za referendum, ośmioro było przeciw, a jeden wstrzymał się o głosu.
"Radni wykazali się wielka odpowiedzialnością" – komentował po głosowaniu burmistrz Jerzy Wójtowicz. Stwierdził również, że w kwestii inicjatywy referendalnej mieszkańców podda się ich woli.
Już jedno referendum mieliśmy i pokazało, że to nic nie zmienia. Coś zostało rozpoczęte i poczekajmy na efekty. Zostanie zakończona kwestia szpitala i wtedy można mnie ocenić. Może to zabrzmi kolokwialnie: ja nie jestem przyspawany do tego stanowiska i jeżeli mieszkańcy tak zadecydują, to tak będzie. Tylko no dzisiaj chyba wybrzmiało, że cóż to zmieni. To myślę, że na dzień dzisiejszy nie zmieni nic, a tylko może pogorszyć sytuację i gminy i szpitala.
Komentował burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz.
"Spodziewaliśmy się tego" – stwierdził po sesji jeden z inicjatorów wniosku Dariusz Zagaja.
Spodziewaliśmy się tego, to nie jest żadnym zaskoczeniem dla nas mimo wszystko. Po prostu część radnych głosowała za absolutorium wcześniej. No i teraz być może też są to są starzy też radni, którzy w poprzednich kadencjach również funkcjonowali w samorządzie. No i uznali że, no nie ma sensu robić, jest dobrze. Pan burmistrz może się nie nadaje, ale no jest. I to jest najważniejsze. Każdy ma prawo, każdy decyduje sam za siebie z radnych i odpowiada przed swoim elektoratem.
Mówił Dariusz Zagaja.
Obecnie trwa zbieranie podpisów pod wnioskiem o zwołanie referendum w sprawie odwołania i burmistrza i Rady Miejskiej w Miastku. Tą inicjatywą zajmują się mieszkańcy.














