Miejsca pod zabudowę mieszkaniową na potrzeby nawet 4 tys. nowych mieszkańców daje gminie Człuchów jej Plan ogólny. Dokument uchwalony podczas ostatniej sesji omawiany był głównie wokół zakazu zabudowy dla terenów pod planowaną fermę kur niosek w Dębnicy. Władze gminy zwracają jednak uwagę na wysoki wskaźnik pod potencjalną mieszkaniówkę.
"Na podstawie ściśle określonych w ustawie wskaźników mamy go na poziomie 40 procent obecnej populacji. Nie wszystkie gminy mogły sobie na to pozwolić" - mówił wójt Paweł Gibczyński.
Oczywiście jest wiele, które nie są zaznaczone w planie ogólnym, ale gdzie mieszkańcy mają wydane warunki zabudowy, więc tak naprawdę tych możliwości jakby zabudowy samej mieszkaniowej jest bardzo, bardzo dużo. Życzylibyśmy sobie, żeby wszystkie, a przynajmniej połowa z tych wniosków z wuzetek i z tych planów miejscowych, które będziemy opracowywać się ziściły ze względu na to, że to powoduje, że wtedy jest więcej mieszkańców i wiadomo, z czym to się wiąże.
Urbanista Jakub Makarewicz zwracał uwagę, że po wykorzystaniu puli na tereny mieszkaniowe gmina może ją odnowić. Ponadto nowe przepisy ograniczą też wydawanie warunków zabudowy.
Po to, aby zmotywować gminy do sporządzania planów miejscowych, bo to właśnie plan miejscowy jako instrument demokratyczny uchwalany przez radę, społecznie kontrolowany jest tym instrumentem, który ma służyć do kształtowania przestrzeni gminy w różnych miejscowościach.
W Planie ogólnym gminy Człuchów - na wniosek inwestorów - znalazły się też tereny pod potencjalne farmy wiatrowe. W przypadku tych w okolicach Bukowa w trakcie opracowywania jest już plan miejscowy. Z kolei temat wiatraków w rejonie Jaromierza, Chrząstowa, Biskupnicy, Gębarzewa i Barkowa ucichł - tu wszystko pozostaje w sferze planów, bo procedura nawet nie ruszyła.














