"To był wielki tydzień" - tak ocenia tegoroczny Tour de Pologne jego organizator Czesław Lang. Pochodzący z powiatu bytowskiego wybitny kolarz, a teraz dyrektor wyścigu, sprowadził go w rodzinne strony. W pierwszym etapie światowa czołówka przejechała przez ważne dla niego miejscowości: Bytów, Kołczygłowy, Gostkowo czy Parchowo.
"Mój pomysł, żeby pojechać z północy na południe był trafiony" - ocenia Czesław Lang.
Widzieliśmy miasta, gdzie Tour de Pologne dawno nie było, gdzie nie byliśmy 20 lat jak Gdynia, jak całe Kaszuby, przez które przejechaliśmy. Wyścig był pełen radości, pełen takiego świeżego powiewu. Widzieliśmy na każdym etapie tysiące kibiców, biało-czerwone flagi. Myślę, że Polacy uwierzyli, że w końcu mogą mieć imprezę nie gorszą od Włochów, Francuzów czy Hiszpanów, że też mogą się cieszyć występem najlepszych kolarzy świata.
83. edycję Tour de Pologne wygrał Niemiec Marco Brenner z Tudor Pr Cycling Team. Najlepszy Polak - Filip Gruszczyński - uplasował się na 25. miejscu. Pochodzący z Grzmiącej koło Bytowa kolarz Kamil Małecki był 63. na 127 zawodników, którzy wyścig ukończyli.
















