Ratowanie szpitala poprzez restrukturyzację sądową oraz odwołanie burmistrza. Taki scenariusz kreowali uczestnicy wczorajszego (12.08) burzliwego spotkania w sprawie miasteckiego szpitala. Spotkanie zorganizowali parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości: Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Aleksander Mrówczyński i Michał Kowalski oraz były wicewojewoda Mariusz Łuczyk.
Ten ostatni zaproponował sądowe postępowanie sanacyjne jako sposób na uratowanie szpitala. Posłanka zachęcała do rozliczenia winnych sytuacji, a wszyscy namawiali na utworzenie społecznego komitetu ratowania placówki. Padło też sporo emocjonalnych zarzutów w kierunku nieobecnego burmistrza oraz radnych. Kilku z nich było obecnych na sali. Emocji i oskarżeń nie brakowało.
Po pięciu dniach walki, chodzenia do burmistrza udało nam się uzyskać wynagrodzenie za maj. I to było w zeszłym tygodniu. Pracujemy za darmo i w zasadzie jesteśmy na pierwszej linii frontu, bo to są pacjenci, którzy po 2-3 lata czekali na badania endoskopowe i w dzień badania dowiadują się, że tego badania po prostu nie będzie. Pacjenci w trakcie leczenia onkologicznego też się dzień przed dowiedzieli, że wizyty w poradni po prostu nie będzie.
Skarżyła się pracowniczka upadającego szpitala w Miastku.
Sporo było pytań o zaległe wypłaty. Była prokurent spółki przekonywała, że po przekazaniu przez gminę 5 mln zł, środki na nie były zapewnione. Wszystkie wynagrodzenia nie zostały jednak wypłacone.
Kiedy otrzymaliśmy 5 milionów jasno było określone, na co te pieniążki są. Te pieniądze miały zapewnić wynagrodzenia czerwcowe, gdzie to było wyliczone i starczyło. 2 miliony dla lekarzy, którzy podpisali z nami porozumienia, gdzie wynegocjowałam, to nie były łatwe rozmowy, obniżenie stawek. Wszyscy się na to zgodzili. Mieliśmy chirurgię z powrotem uruchomić. No generalnie miał funkcjonować szpital w takiej postaci tak jakiej był.
Mówiła była prokurent Joanna Hinc.
Poinformowała, też że prezes placówki zabroniła odpowiadać na zapytania radnych o sytuację w szpitalu. Zdaniem zwolnionej prokurent to obecne kierownictwo działa na szkodę szpitala.
Przewodniczący komisji rewizyjnej Sławomir Czomko bronił się i zapewniał, że komisja próbowała uzyskać informacje o sytuacji szpitala. Były też zawiadomienia do prokuratury. Trzy z nich zostały umorzone Kolejne właśnie trafiło do organów ścigania.
Radny Dariusz Zagaja poinformował, że jego klub złożył wniosek o odwołanie burmistrza. Jest on analizowany pod kątem prawnym. O nacisk społeczny i porozumienie ponad podziałami zaapelował radny Szymon Należyty.
Uwierzcie mi państwo, że jeżeli złożymy wniosek o restrukturyzację sądową o której mówiliśmy, on i tak nie zostanie poddany głosowaniu. Chyba, że przyjdziecie wszyscy państwo na sesję i wtedy pod wpływem opinii publicznej ta uchwała może przejdzie. Ale o to was bardzo serdecznie proszę, bo to jest jedyna szansa i odwołanie burmistrza. Bo inaczej skończymy według tego scenariusza rozpisanego w Warszawie, w ministerstwie, w NFZ i w Gdańsku.
Prosił radny Szymon Należyty.
Radni chcą teraz zwołać nadzwyczajną sesję, na której stanie wniosek o referendum w sprawie odwołania burmistrza. To ma zablokować ewentualną decyzję włodarza o upadłości szpitala. Następnie radni chcą dążyć do sądowej restrukturyzacji spółki.














