Już 9 lat minęło od uderzenia tragicznej nawałnicy. Wieczorem i w nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 roku przez nasz region przeszedł żywioł, który odcisnął wieloletnie piętno. Wichura kosztowała życie 5 osób, które zginęły na terenie powiatu chojnickiego. Wśród nich było dwoje dzieci. Po upadku drzew zginęły dwie harcerki przebywające w obozie nad Jeziorem Śpierewnik. Nawałnica uszkodziła też setki budynków i powaliła miliony metrów sześciennych drzew.
Jednym z najbardziej dotkniętych obszarów było Nadleśnictwo Rytel w powiecie chojnickim. Na jego terenie wiatr zniszczył 5 tysięcy hektarów lasu. Po 9 latach leśnicy z nadzieją patrzą na powoli odradzający się las. Mieszkańcy i turyści mogą to obserwować z wieży widokowej przy drodze krajowej 22 w Młynkach.
Uprzątanie klęski, potem ponowne wprowadzanie roślinności leśnej, zajęło nam około siedmiu lat, ten cały proces. On nie jest jeszcze zakończony. Przed nami jeszcze bardzo dużo pracy. Te uprawy, które teraz wejdą w fazę młodnika, one spowodują, że te prawie w jednym kawałku 3500 hektarów lasów, będą taką ostoją. Jeżeli te drzewa osiągną już wysokość około 2-3 metrów, to będzie taki dla człowieka dosyć nieprzejednany gąszcz, w którym zwierzyna będzie się czuła bardzo dobrze.
Mówi Weekend FM nadleśniczy Nadleśnictwa Rytel Łukasz Rutkowski.
Populacja zwierząt już się zresztą odbudowuje. Nadleśniczy przyznaje jednak, że praca leśników jeszcze przez wiele lat będzie zakłócona i ukierunkowana na utrzymanie tego młodego lasu. Jest dla niego sporo zagrożeń. To między innymi susza, wiatry na dużej otwartej przestrzeni, zastoiska mrozu oraz ataki szkodników.














