Rada Gminy Przechlewo podzielona w sprawie Planu ogólnego. Ten przyjęty został przy zaledwie czterech głosach za. Drugie tyle radnych się wstrzymało, troje nie wzięło udziału w głosowaniu, tłumacząc to własnym interesem prawnym, a przeciwny był jedynie przewodniczący Tomasz Prus.
Dyskusja nad nowym dokumentem planistycznym gminy kręciła się wokół zapisów dla terenów, na których planowane są dwie duże inwestycje. Obszar pod planowaną chlewnią w Pawłówku został określony jako strefa otwarta bez możliwości zabudowy. Z kolei strefa produkcji rolniczej z możliwością zabudowy została wyznaczona dla planowanego w Pakotulsku Agro Parku. Ten ma się składać z mieszalni pasz, biogazowni i fermy na 1 mln kur w każdym cykli, a tych ma być od siedmiu do dziewięciu na rok.
Inwestor przekonywał radnych i obecnego na sesji jednego z protestujących mieszkańców, że ferma będzie nowoczesna i bezpieczna dla otoczenia.
Chcielibyśmy tu w ten sposób stworzyć taki obiekt zamknięty, żeby ta produkcja roślinna, płody rolne trafiały do mieszalni pasz, mieszalnia produkuje pasze dla fermy, ferma produkuje drób i obornik, obornik wraca, idzie do biogazowni, biogazownia przetwarza go na energię elektryczną, ciepło wraca do do fermy, ferment z biogazowni idzie na pola i można powiedzieć, że to jest taka droga, taki obieg zamknięty.
Mówi Weekend FM właściciel firmy Rolpako Jarosław Aubrecht Prądzyński.
Trwają prace przygotowawcze, związane m.in. z własnymi ujęciami wody dla Agro Parku, osobnym zjazdem z drogi powiatowej czy dodatkowym pasem buforowym lasu. Prowadzone przez wójta gminy Przechlewo postępowanie środowiskowe jest obecnie w toku.














