Po blisko 13 latach w końcu zapadł wyrok po tragicznym wypadku autobusu koło Pawłówka, w gminie Przechlewo. Sąd Okręgowy w Słupsku uniewinnił kierowcę Zenona G.
Oskarżony był o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. W grudniu 2013 roku kierowany przez niego autobus w czasie silnej śnieżycy uderzył w drzewo. Pojazdem jechało 37 osób. Na miejscu zginęła jedna pasażerka, a kolejnych dziewięcioro pasażerów zostało rannych. Ucierpiał też kierowca. Gdy zdrowie mu na to pozwoliło, stanął przed sądem. Proces w Słupsku trwał dwa lata.
Na wyrok wpływ miała opinia biegłych. Ci uznali, że Zenonowi G. nie można było przypisywać niedostosowania prędkości pojazdu do warunków na drodze, ponieważ jechał od 56 do 62 km/h w miejscu, w którym obowiązywało ograniczenie do 70-u. Biegli i sąd uznali też, że kierowca nie miał wpływu na ekstremalne warunki pogodowe w chwili wypadku: intensywną śnieżycę, porywisty wiatr i ograniczoną widoczność. Zwracali też uwagę na obniżone pobocze drogi i rosnące przy niej drzewa.
Mógł kierujący pojazdem ograniczać ich wpływ przez dobór prędkości i to czynił, ale nie mógł zapobiec skutkom tego zdarzenia nagłego i lokalnego oddziaływania tych czynników. Sąd uznał, że do zdarzenia przyczyniły się też warunki drogowe, które były niezależne od kierującego.
Mówi Weekend FM rzecznik Sądu Okręgowego w Słupsku Tamara Kulczewska.
Wyrok jest nieprawomocny.















