Chciała uniknąć rzekomego kredytu i straciła swoje prawdziwe oszczędności. Mowa o 61-latce z Miastka, która padła ofiarą oszustów. Ci zadziałali metodą "na policjanta". Do kobiety zadzwonił mężczyzna, który podał się za miasteckiego funkcjonariusza. Przekazał kobiecie, że ktoś bezprawnie wykorzystał jej dane osobowe i zaciągnął na nią kredyt.
Aby anulować pożyczkę 61-latka została poinstruowana, by natychmiast przelać wszystkie swoje oszczędności na podane przez fałszywego policjanta konto. Działając w silnym stresie i wierząc, że współpracuje z organami ścigania, kobieta dokonała wpłaty łącznie tracąc w ten sposób prawie 36 tys. złotych.
Mówi Weekend FM oficer prasowy KPP w Bytowie Dawid Łaszcz.
Dopiero po pewnym czasie pokrzywdzona uświadomiła sobie, że padła ofiarą oszustwa i zgłosiła ten fakt prawdziwym mundurowym.
Policjanci apelują, by nie podawać żadnych danych osobom dzwoniącym i nie dokonywać przelewów na rzekomo bezpieczne konta. Zawsze należy też weryfikować sytuację samemu kontaktując się z policją lub swoim bankiem.














