Jedni plażują, a inni startują - w Cekcynie trwa kolejna edycja pieszej i rowerowej rywalizacji na orientację, czyli CykloCekcyn. Start i meta - tradycyjnie - jest ulokowana na plaży nad miejscowym jeziorem, a malownicze trasy wiodą po terenach cekcyńskich i tucholskich.
- 678 osób, ale niektóre tutaj mamy rodzinne trasy, więc na pewno ponad 700 uczestników mamy w tym roku. - Mamy praktycznie te wszystkie trasy, co w zeszłym roku, czyli rowerowe trzy trasy TR100, TR 50, TR 35 i piesze TP 50, które w tym roku są również mistrzostwami Polski. No również TP 25, TP 20, która już się odbyła wczoraj wieczorem, bo to była nocna trasa, TP 15 i TP 5, która za chwilę będzie miała miejsce.
Usłyszeliśmy na miejscu od organizatorów: Beaty Walenty oraz Tomasza Słomińskiego.
Upał doskwierał, ale nie zniechęcał. O tym, jak przetrwać dystans zapytaliśmy uczestników wspomnianej ´piątki´, czyli trasy rodzinnej na 5 kilometrach.
- Amelia, Tosia. - Woda jest? - Tak. Mamy też nakrycie głowy, jakieś czapki, chusty. - Agnieszka Malczewska Mikołaj Kania: Jesteśmy z Kobylnicy, spod Słupska. Wygodne buty, strój odpowiedni na tę pogodę, no i cieszymy się, że trasa będzie przebiegała w cieniu. - Z kijkami też można iść w trasę? - Nawet trzeba.
Impreza głównie toczyła się w sobotę, ale już w piątek zainaugurowali ją ci, którzy wybrali rywalizację na 20 kilometrach pokonywanych nocą.














