Działa od ubiegłego roku, ale nie może pochwalić się wynikami. Spółdzielnia Energetyczna Gminy Chojnice wciąż nie wie, czy jej założenia - a więc niższe faktury za prąd z OZE - sprawdzą się w realnym funkcjonowaniu. Problem w tym, że operator sieci, czyli w tym przypadku Enea Operator, cały czas nie ma własnego systemu teleinformatycznego i w związku z tym nie rozlicza gminnej spółdzielni. A przypominamy, że są w niej dwa punkty, które gmina włączyła testowo.
- Zrobiliśmy własną symulację, wyszło, że mamy zysk, ale na papierze - mówi Weekend FM zastępca wójta gminy Chojnice Janusz Szczepański.
W naszej opinii w tej chwili Enea Operator blokuje nam skuteczne działania. Nasze dwa punkty, które na próbę włączyliśmy do spółdzielni energetycznej, czyli Szkołę Podstawową w Nieżychowicach i przepompownię ścieków w Angowicach, tylko to są tylko dwa punkty w ramach całej gminy, żeby zobaczyć, jak to wygląda. Policzyliśmy sobie poprzez pewną symulację, że te dwa punkty wypracowały w ostatnich miesiącach 5000 zł zysku. To są pieniądze tylko na papierze.
Janusz Szczepański dodaje, że problem z operatorem jest ogólnopolski i że trwają zabiegi, żeby go rozwiązać. Zapowiada jednak reklamację, a jeśli ona nie pomoże, także skargę do Urzędu Regulacji Energetyki.














