Nie ma jeszcze pozwolenia na budowę, a uwag już jest sporo. Mieszkańcy Łęga spotkali się z drogowcami oraz projektantami przebudowy drogi krajowej 22 w ich miejscowości. Spotkanie było pokłosiem kontrowersji, jakie narosły wokół inwestycji. Burmistrz Czerska poinformował zebranych że tzw. procedura ZRID, której celem jest między innymi wykup gruntów, nadal trwa. Zakończy się zapewne za kilka miesięcy. Po niej może minąć rok, kiedy będą wypłacane odszkodowania.
Padły pytania o lokalizację ścieżki rowerowej. Tę ustalono już kilka lat wcześniejszej w decyzji środowiskowej. Łężanie pytali też o szczegóły technicznej.
Wiadomo jak ona wygląda w tym momencie: prawa strona, czyli od Czerska do Czarnej Wody, schodzi na dół w sensie ludzie zjeżdżają na dół, ale lewa strona od Czarnej Wody do Łęga, ludzie podjeżdżają pod górkę. Jak to będzie wyglądało, bo tak macie zaznaczone części, którą macie do wykonania, a co dalej? Bo skoro pójdzie chodnik z naszej strony, droga pójdzie prosto, ja w tym momencie mam taki podjazd, a jak pójdzie chodnik prosto, to w ogóle będę startował jako rakieta.
Pytał Stanisław Juchniewicz z Łęga.
Projektanci wyjaśniali jak ma wyglądać przyszły profil drogi.
To będzie taka górka, czyli będą państwo przejeżdżać przez drogę dla pieszych i rowerów bądź chodnik i zjeżdżać z niego w kierunku swojej nieruchomości. Więc jeśli chodzi o odwodnienie, no to tutaj nie będzie wpływała woda na pewno ze strony jezdni. Ale mamy zapewnione spadki zgodnie z wytycznymi. Mamy tam możliwość do 10 procent, zwłaszcza pomiędzy jezdnią główną, a chodnikiem bądź drogą dla pieszych i rowerów. Natomiast staraliśmy się tam maksymalnie 5 procent uzyskiwać.
Tłumaczyła Jagienka Górska z pracowni projektującej drogę.
Z kolei lokalni rolnicy usłyszeli, że jeśli wcześniej nie zgłosili konieczności budowy zjazdu na pola, to teraz wszystkie sprawy będą musieli negocjować z zarządcą drogi indywidualnie.
Inwestycja ma się zakończyć w drugim kwartale 2029 roku.














