"Wirusa rzekomego pomoru drobiu" wykryły służby weterynaryjne na terenie powiatu sępoleńskiego. Hodowla została zutylizowana, a Sanepid uspokaja że nie ma zagrożenia dla ludzi.
Obecność wirusa w tej największej hodowli drobiu w powiecie sępoleńskim potwierdziły badania laboratoryjne w instytucie w Puławach. Jak ustaliło Weekend FM, utylizacji uległo kilkadziesiąt tysięcy sztuk drobiu.
"Uznaje się, że ten wirus nie jest groźny dla ludzi" - uspokaja Powiatowy Inspektor Sanitarny w Sępólnie Gabriela Krause:
- Jeżeli w tym momencie ktoś ma obawy, że zakupił jakieś mięso drobiowe w celach konsumpcyjnych, czy też jaja, które mogłyby pochodzić od zakażonego drobiu, to mogę uspokoić, że odpowiednie przygotowanie, odpowiednia obróbka termiczna mięsa czy też jaj swoje robi i ta żywność nie stanowi istotnego zagrożenia dla zdrowia ludzi.
A zgodnie z procedurami, służby weterynaryjne wyznaczą teraz kilkukilometrową tzw. strefę napowietrzenia dla innych hodowców z okolicy.
W związku z wykryciem ogniska rzekomego pomoru drobiu w powiecie sępoleńskim, również na terenie powiatu tucholskiego obszarem zagrożonym objęto miejscowości z terenu Gmina Gostycyn: Bagienica, Mała Klonia i Wielka Klonia.
KOMUNIKAT POWIATOWEGO LEKARZA WETERYNARII W SĘPÓLNIE KRAJEŃSKIM:














