Trzy unikatowe jeziora lobeliowe, jedno jezioro dystroficzne oraz torfowiska ma ochronić nowy rezerwat w powiecie bytowskim. Całemu rzadkiemu ekosystemowi grozi bowiem presja turystyczna i degradacja. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku w ten sposób odnosi się do kontrowersji związanych z pomysłem powołania rezerwatu "Cztery Jeziora koło Soszycy". To szef tej instytucji jest władny do powołania rezerwatu. Przeciwko temu są jednak mieszkańcy i samorządowcy z gmin Czarna Dąbrówka oraz Parchowo. W RDOS-iu przekonują jednak, że ochronę przyrody można połączyć z interesami mieszkańców:
Jeziora lobeliowe to rzadki w Polsce typy ekosystemów charakteryzujący się bardzo czystą wodą i specyficzną roślinnością. Głos społeczności lokalnej jest dla nas ważny. Zapewniamy, że powołanie rezerwatu nie zamknie całkowicie terenu przed ludźmi. Jako kompromis planujemy zachowanie funkcjonującego kąpieliska na południowym brzegu jeziora Pomysko. Ten obszar został włączony do otuliny a nie do samego rezerwatu. Dopuszczamy również udostępnienie terenu poprzez ścieżkę przyrodniczą oraz możliwość utworzenia szlaku rowerowego na nasypie nieczynnej kolei.
Mówi Weekend FM rzecznik prasowy RDOŚ w Gdańsku Jakub Kięczkowski.
Proces ustanawiania rezerwatu przyrody ma kilka etapów. Po stwierdzeniu unikatowych wartości przyrodniczych danego miejsca zasięga się opinii Regionalnej Rady Ochrony Przyrody. Potem powstaje projekt rozporządzenia zawierający szczegółowy opis granic i form ochrony w rezerwacie. Projekt jest konsultowany społecznie. W odniesieniu do terenu koło Soszycy właśnie trwają konsultacje. Te mogą zakończyć się rozporządzeniem o utworzeniu rezerwatu. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku.














