Pierwszoligowa przygoda Handballu Czersk nie zakończy się na jednym sezonie. Na kolejkę przed końcem rozgrywek Czerszczanie są już pewni utrzymania. Choć zgodnie z przewidywaniami przegrali swój mecz z liderem KPR-em Żukowo 26:47, to jednak unikną spadku.
Udało się to dzięki temu, że ostatni w tabeli Szczypiorniak Olsztyn wrócił bez punktów ze spotkania z Wybrzeżem Gdańsk. Trójmiejscy szczypiorniści wygrali na własnym parkiecie 38:35. Handball utrzymał więc trzypunktową przewagę, przy lepszym bilansie bezpośrednich spotkań.
"Kamień spadł nam z serca, niemniej wolałbym jednak, żebyśmy zapewnili sobie utrzymanie własnymi siłami" - mówi trener Handballu Radosław Steege.
Mieliśmy już kilka sytuacji, czy to mecz z Wejherowem, który przez praktycznie większość meczu prowadziliśmy i nie dowieźliśmy tego zwycięstwa, a wręcz przeciwnie - przegraliśmy. Mecz z Obornikami totalnie nam nie wyszedł, również to był przeciwnik, którego powinniśmy pokonać na własnym parkiecie, no ale stało się, jak się stało. Cieszymy się z tego, że zostajemy w lidze na kolejny sezon.
Handballowi Czersk pozostał do rozegrania ostatni w tym sezonie mecz z MKS-em Grudziądz. Spotkanie odbędzie się w sobotę (9.05) o 15.00 w hali w Czersku.














