Wygrana na własnym parkiecie nad Spartą Oborniki mogła zapewnić Handballowi Czersk utrzymanie w debiutanckim sezonie w I lidze. Zamiast tego była porażka 22:37 w kiepskim stylu. Ta przegrana skutkuje tym, że przez dwie ostatnie kolejki czerszczanie będą drżeć o utrzymanie.
Nadal mają trzy punkty przewagi nad ostatnim Szczypiorniakiem Olsztyn. Czerszczanom został mecz z liderem KPR-em w Żukowie i czwartym MKS-em Grudziądz u siebie. Olsztynianie zmierzą się natomiast z zespołami z dolnej połowy tabeli.
Na pewno łatwiejszy, dużo łatwiejszy układ gier ma Szczypiorniak Olsztyn. Oni jadą do Wybrzeża Gdańsk. Bardzo liczymy na to, że Wybrzeże postawi się i później grają u siebie na zakończenie z Tytanami Wejherowo i też liczymy na to, że Tytani nie odpuszczą i do końca będą walczyć. Jak to mówią, dopóki piłka w grze, my się liczymy w tej walce o utrzymanie. Dzisiaj mamy trzy punkty więcej, niż przeciwnik.
Mówi Weekend FM prezes Handballu Maciej Jakubowski.
Żeby Handball Czersk się utrzymał, nie oglądając się na ekipę z Olsztyna, musi wygrać przynajmniej jedno spotkanie. Przy równej liczbie punktów wyżej będą Czerszczanie, ponieważ wygrali oba spotkania ze Szczypiorniakiem. Mają też o wiele lepszy bilans bramek.
I liga, grupa A: MKS SPR Polska Handball Czersk - SKF KPR Sparta Oborniki 22:37 (11:17)
Handball: Kamil Klunder, Kamil Spychalski, Przemysław Bystram - Karol Radecki (8 bramek), Maksymilian Linda (5), Mateusz Lenz (2), Szymon Makowiecki (2), Sebastian Pstrąg (2), Szymon Scharmach (1), Paweł Jakubowski (1), Łukasz Osieczak (1), Mateusz Orłowski, Jakub Przedpełski, Damian Rostankowski, Radosław Steege. Trener: Radosław Steege.














