"Wójt robił z żoną zakupy, a w urzędzie usłyszałem, że jest w terenie" - mówi słuchacz Weekend FM. Mężczyzna zdziwił się, że we wtorek (07.04) około południa wójt Konarzyn Jacek Warsiński robił zakupy w chojnickiej galerii. Kiedy zadzwonił do urzędu i spytał o wójta, miał usłyszeć, że ten jest w terenie. Taka odpowiedź miała sugerować wykonywanie obowiązków na terenie samorządu.
Wójt gminy Konarzyny w trakcie godzin pracy robi z żoną zakupy w galerii na ulicy Bytowskiej. No zadzwoniłem czy jest, to powiedziano mi, że jest w terenie, może za godzinę zadzwonić i zapytać. No to teren to chyba nie jest sklep i zakupy w dziale damsko-dziecięcym. No chyba pracownikom raczej nic nie kupował.
Relacjonuje słuchacz Weekend FM.
Wójt Jacek Warsiński w rozmowie z nami potwierdza, że odwiedził chojnicki sklep. Jego zdaniem nie jest to jednak ani nic nadzwyczajnego, ani złamanie przepisów. Jako wójt ma bowiem nienormowany czas pracy. Mimo tego o wyjściach prywatnych informuje współpracowników. Ich czas jest wtedy odejmowany z przysługującego mu urlopu:
Mój czas pracy jest nienormowany. Ja pracuję 24 godziny na dobę, ale tak naprawdę jeszcze, żeby wszystko było w porządku, żebym ja się czuł dobrze i moi pracownicy żeby się czuli dobrze z wiedzą, że ja czasami mogę gdzieś tam w godzinach, kiedy oni tutaj są w pracy, mogę się pojawić i załatwiać jakąś sprawę prywatną. To ja informuję. że proszę mi liczyć na te godziny urlop. Natomiast kiedy ja po południu pracuję, gdzieś tam reprezentuję gminę, nikt mi tego nie liczy.
Wyjaśnia wójt gminy Konarzyny Jacek Warsiński.
Włodarz dodaje, że jest możliwe, iż w trakcie rozmowy pracownik urzędu nie informował dokładnie, czy wójt wyjechał gdzieś prywatnie. Podał tylko informację, kiedy powinien być znów dostępny.














