Burzliwa, momentami nieelegancka dyskusja wywiązała się na wczorajszej (30.03) sesji Rady Gminy Przechlewo. Na ostatnim posiedzeniu przed referendum w sprawie odwołania wójta skonfrontowali się lider grupy referendalnej Jerzy Kamiński z Andrzejem Żmudą Trzebiatowskim.
Przedstawiciel inicjatorów referendum mnożył zarzuty w kierunku włodarza, a ten starał się odgryzać. Na zarzut załatwiania prywatnych spraw w godzinach pracy urzędu padła odpowiedź o nienormowanym czasie pracy. Jerzy Kamiński wytknął też wójtowi, że zatrudnił zastępcę, choć zapowiedział, że tego nie zrobi. Włodarz odpowiedział, że Iwona Winkowska-Pietucha jest wicewójtem jedynie w ułamku etatu. Były też zarzuty obyczajowe, które włodarz zignorował:
-Kłamstwo to jest jego specjalność, on ma to w genach. To jest twardy może zarzut, ale to jest prawda. I zawsze się zastanawiałem od kogo pan się uczył aktorstwa, od córki, czy córka od pana? Tu mam dylemat. Polska kinematografia poniosła wielką stratę, że taki aktor, takiej klasy marnuje się w Przechlewie.
- Ja wiedziałem, że coś jest nie tak, ale już tak daleko jak pan idzie, to po prostu to już jest powiem chore. Powiem tylko tyle, nie będę się odnosił do tego, bo to jest, do takiego poziomu jakby się po prostu nie zniżę.
Mówili Jerzy Kamiński i Andrzej Żmuda Trzebiatowski.
Włodarz cieszył się, że zarzuty inicjatora referendum zostały nagrane. Zapowiedział, że wykorzysta materiały do ich wyprostowania. Nawiązał również do wcześniej formułowanego przez Jerzego Kamińskiego zarzutu, że miał prowadzić samochód po zatrzymaniu prawa jazdy. Wójt ponownie to zdementował, a Jerzy Kamiński powtórzył, że jest świadek, który widział go za kierownicą.
Referendum w sprawie odwołania wójta gminy Przechlewo zaplanowano na 19 kwietnia.














