Handball Czersk wygrał po raz drugi w tym sezonie u siebie, ale po raz pierwszy w podstawowym czasie gry. I czerscy szczypiorniści zrobili to w najlepszym możliwym momencie, bo pokonali 31:29 bezpośredniego rywala w walce o utrzymanie Szczypiorniaka Olsztyn.
Mecz przedostatniej z ostatnią drużyną w tabeli I ligi był wyrównany w pierwszej połowie i szalony w drugiej. Gospodarze wyszli na prowadzenie pięcioma trafieniami, by w końcówce roztrwonić ją do jednej bramki. Kamil Klunder świetnie jednak bronił, a Szymon Makowiecki trafił w końcówce i ostatecznie to Handball mógł świętować.
Mogliśmy ten mecz już dużo wcześniej zakończyć wynikiem, zamknąć go tak naprawdę, żebyśmy już mieli spokojną grę, natomiast my chyba tak lubimy dla kibiców tutaj zrobić fajne widowisko. Cieszymy się, że tak dzisiaj tłumnie przybyli, przynajmniej było dla kogo grać. Fajna zabawa, fajne fajne zawody, cieszymy się z wygranej, natomiast to jeszcze nie koniec, na pewno jeszcze czekają nas kilka ciekawych meczy, na których będziemy prezentowali się mam nadzieję zdecydowanie lepiej.
Mówi Weekend FM trener Handballu Radosław Steege, dla którego zwycięstwo było doskonałym prezentem od podopiecznych na 40. urodziny.
Wygrana nad Szczypiorniakiem sprawiła, że czerszczanie bardzo przybliżyli się do utrzymania. Z I ligi spada jeden zespół, a Handball ma nad ekipą z Olsztyna osiem punktów przewagi.
MKS SPR Polska Handball Czersk - KS Szczypiorniak Olsztyn 31:29 (16:16).
Handball: Kamil Klunder, Kamil Spychalski, Przemysław Bystram - Szymon Makowiecki (7 bramek), Damian Rostankowski (5), Michał Rostankowski (5), Dawid Tadrzak (4), Maksymilian Linda (3), Sebastian Pstrąg (3), Karol Radecki (2), Mateusz Łoński (1), Paweł Jakubowski (1), Mateusz Orłowski, Szymon Scharmach, Mateusz Lenz, Jakub Przedpełski. Trener: Radosław Steege.














