Jest zgoda radnych - po dzisiejszej (16.01) sesji nadzwyczajnej gmina Chojnice zabezpiecza w budżecie 918 tys. zł. To odsetki, jakich żąda Urząd Skarbowy w Gdańsku przy okazji egzekwowania od samorządu należności głównej. Chodzi o miliony, jakie trafiły na konto gminy Chojnice z tytułu czynności cywilno-prawnych po głośnej transakcji działającej w strefie przemysłowej w Topoli firmy Polcom Group. Nowy właściciel udziałów zakwestionował wysokość tej wypłaty i wygrał w sądzie administracyjnym. Gmina ma do oddania jeszcze 6,5 mln zł i ma je zapisane w budżecie już od stycznia ubiegłego roku, ale z liczonymi także od tego czasu odsetkami się nie zgadza.
Oczywiście będziemy różne środki stosować i walczyć o to, żeby tych odsetek nie płacić. Między innymi mamy zaplanowane spotkanie z naczelnikiem Urzędu Skarbowego w Gdańsku we wtorek, ale te środki muszę mieć w budżecie zabezpieczone.
Mówiła na dzisiejszej sesji skarbnik gminy Iwona Lewandowska.
Na zwrot odsetek nie zgadza się też wójt.
Uważamy, że jeśli ktoś zawinił na linii Skarb Państwa - skarb gminy, to nie my. Czekamy na owocne spotkanie. Jeśli ono będzie mało owocne, absolutnie korzystamy dalej z postępowania administracyjnego, sprawę kierujemy do sądu administracyjnego czy też dalej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Jednocześnie wójt Zbigniew Szczepański zaznacza, że budżetowe zabezpieczenie 918 tys. zł nie pokrzyżuje tegorocznych planów inwestycyjnych gminy. Pieniądze na odsetki znaleziono w zwrotach dotacji z chojnickiego starostwa i Gminnego Ośrodka Kultury.














