Zakończyło się śledztwo w sprawie policyjnej interwencji w Zielonej Chocinie w gminie Konarzyny. 18 grudnia zeszłego roku funkcjonariusze zostali wezwani do agresywnego 37-latka, który zabarykadował się w domu. Podczas akcji mężczyzna zaatakował nożem jednego z policjantów. Drugi oddał strzał, który okazał się śmiertelny. Śledztwo w sprawie zdarzenia prowadziła Prokuratura Okręgowa w Słupsku. To zakończyło się umorzeniem. Podstawą do takiej decyzji były między innymi opinie biegłych. Ci uznali, że interwencja została przeprowadzona prawidłowo, a policjant działał w granicach obrony koniecznej.
Po przeprowadzeniu śledztwa w tej sprawie uznano, że funkcjonariusz policji, który oddał śmiertelny strzał ze służbowej broni palnej nie popełnił przestępstwa, albowiem działał w ramach obrony koniecznej. Oddanie przez niego strzału wynikało z potrzeby odparcia bezpośredniego zamachu na drugiego z interweniujących funkcjonariuszy policji, który został przez Łukasza H. zaatakowany nożem. Zastosowane środki były adekwatne do zaistniałej sytuacji, a użycie broni palnej było konieczne z uwagi na bezpośrednie zagrożenie dla życia jednego z interweniujących policjantów.
Mówi Weekend FM rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk.
Jak dodaje, użycie broni było poprzedzone bezskutecznymi wezwaniami i ostrzeżeniami. Decyzja prokuratury jest prawomocna. Rodzina zmarłego nie składała zażalenia.














