Nie złamałem ustawy o samorządzie gminnym. W ciągu trzech miesięcy od ślubowania radego, przestałem pełnić funkcję zastępcy wójta gminy Kościerzyna - twierdzi radny powiatowy Grzegorz Świtała. W ten sposób odnosi się do wniosku grupy 11 radnych, w tym władz powiatu kościerskiego, o powołanie doraźnej komisji. Ta ma zbadać, czy Grzegorz Świtała nie złamał ustawowego zakazu łączenia funkcji radnego powiatowego i zastępcy wójta. A to w konsekwencji skutkuje wygaśnięciem mandatu radnego. Jak informowaliśmy w Weekend FM, pismo w tej sprawie w imieniu wnioskodawców przedstawiała na sesji wicestarosta Alicja Żurawska.
Radny Świtała nie uczestniczył w ostatnich obradach. Jak twierdzi o sprawie dowiedział się z doniesień medialnych. A sam wniosek wicestarosty o powołanie doraźnej komisji w jego sprawie interpretuje na trzech poziomach:
- Po pierwsze jest to chęć zastraszenia, po drugie zniechęcenia do aktywności też pozostałych radnych, a po trzecie jest to odwet za to, że mieliśmy czelność powiedzieć, że środki finansowe zostały źle przyznane dla przewodniczącego rady co skutkowało wygaszeniem jego mandatu. A te środki finansowe z Urzędu Pracy mogły tak naprawdę trafić do normalnych przedsiębiorców, którzy nie są skoligaceni, czyli nie mają wpływu na tą osobę, która przyznaje te środki czyli na starostę powiatu kościerskiego.
Twierdzi radny powiatu kościerskiego Grzegorz Świtała. Jak dodaje, do zarzutów dotyczących poszczególnych terminów odniesie się szczegółowo na sesji lub na posiedzeniu doraźnej komisji, jeżeli ta zostanie powołana. A wniosek w tej sprawie ma być głosowany na najbliższej sesji rady powiatu kościerskiego.














