Samochód z firmy w Nowej Cerkwi koło Chojnic pojedzie na Dolny Śląsk, prosto do rodziny małego Antosia. To prezent i reakcja na sytuację, w jakiej znaleźli się niepełnosprawni rodzice z małym synkiem.
Najpierw musieli walczyć o dziecko w sądzie, bo z powodu ich dysfunkcji, Antoś trafił do rodziny zastępczej. A kiedy kilka dni temu wreszcie wrócił do domu, ktoś zdemolował jedyny rodzinny środek lokomocji - samochód babci Antka. To poruszyło właściciela komisu z Nowej Cerkwi.
- Wiele czynników się na to złożyło: czas i moment, sytuacja. Gdzieś tam widzieliśmy sytuację tej rodziny. Wiadomo, że człowiek codziennie samochodów nie rozdaje, ale jeżeli jednym gestem można spowodować to, że ktoś może zacząć nowe życie, to czemu nie. Teraz ustalamy szczegóły, ja jeszcze ten samochód postawiłem do warsztatu, żeby powymieniać filtry, oleje, żeby jak go dostaną, żeby mogli wsiadać i jeździć. Przerejestrowałem go i będę robić darowiznę.
Mówi Weekend FM Grzegorz Piekarski.
Jak ustaliliśmy, właściciel firmy i darczyńca jest już w kontakcie z pełnomocnikiem rodziny Antosia Ernestem Ziemianowiczem. Strony ustalają teraz formalności związane z przekazaniem auta.
- Z panem Grzegorzem rozmawiałem. Ja zaproponowałem, żeby pan Grzegorz przyjechał do nas, bo chcemy go też tutaj ugościć u nas, na Dolnym Śląsku, ale jeszcze maja podjąć decyzję z małżonką. Bardzo fajni i sympatyczni ludzie.
Usłyszeliśmy od adwokata.
Warto tu też wspomnieć, że sytuację ze zniszczeniem samochodu dwa w mediach społecznościowych nagłośnił poseł Nowej Lewicy ze Śląska Łukasz Litewka.














