Rada Powiatu Tucholskiego oficjalnie pożegnała Piotra Kasprzyka, emerytowanego nadleśniczego Nadleśnictwa Trzebciny. Kasprzyk na tym stanowisku był od 19 lat, ale od początku zawodowej kariery pracował głównie na terenie powiatu tucholskiego. Dziś uważa ją za bardzo udaną, chociaż przyznaje, że kiedyś nie chciał tu trafić. Wolał żyzne gleby swojego rodzinnego powiatu chełmińskiego.
- Zawsze sobie myślałem, żeby nie trafić tutaj w te piachy. No i całe życie spędziłem na tym terenie - żartował na sesji Piotr Kasprzyk. Przypomniał też współpracę z samorządami w kwestii wspólnego finansowania budowy dróg.
- Fundusz Leśny postanowił wygospodarować pieniądze poza tymi 2%, które cały czas idą jakby na Fundusz Rozwoju Dróg, ale to gdzieś tam ginie w budżecie państwa i tego nie widać, a to były konkretne pieniądze z konkretnym przeznaczeniem na konkretne inwestycje, które były tu na miejscu. Powiem szczerze, najwięcej mi tutaj gmina Śliwice chyba wyciągnęła z kieszeni, jeżeli chodzi o nadleśnictwo. Trochę Cekcyn, niewiele Osie.
Piotr Kasprzyk pracował dokładnie 44 lata, 5 miesięcy i 28 dni .













