Kłopotów tucholskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego nie odczują mieszkańcy
„Firma działa zupełnie normalnie i mieszkańcy nie muszą się niczego obawiać” – uspokaja Małgorzata Oller, prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego w Tucholi, którego majątek w ubiegłym tygodniu zajął komornik.
Jak już wcześniej informowaliśmy, komornik sądowy chce wyegzekwować od spółki blisko milion złotych. W tym celu zajął rachunki bankowe firmy oraz samochody. To efekt przegranej przez miejską spółkę sprawy w sądzie z firmą Kapost z Sępólna Krajeńskiego.
Sprawa ciągnie się od 10 lat. Zapadło już 9 wyroków. Ostatni w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku, który przyznał rację firmie Kapost. Ta żądała od Przedsiębiorstwa Komunalnego zapłaty za dostarczony węgiel do Chemak Holding, nieistniejącej już firmy, która kiedyś zaopatrywała miasto w ciepło. Chemak Holding splajtował, ale pozostawił po sobie długi. Kapost zaczął więc dochodzić swoich należności od Przedsiębiorstwa Komunalnego na podstawie cesji wierzytelności. Po 10 latach wraz z odsetkami kwota ta sięgnęła prawie miliona złotych.
Prezes tucholskiego Przedsiębiorstwa Małgorzata Oller zabiega teraz o kasację wyroku, a także o odblokowanie jednego z dwóch rachunków bankowych zajętych przez komornika. Jeśli do tego nie dojdzie to, jak mówi Małgorzata Oller, całość będzie uregulowana, ale zostanie wystosowany wniosek do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku i do pani komornik, by kwoty były składane w depozycie sądowym do czasu rozpatrzenia sprawy.
Przedsiębiorstwo Komunalne to jedna ze spółek miejskich. Jej problemy to także problemy burmistrza Tucholi Edmunda Kowalskiego. Na razie pisze skargi na komornika.
Komornik żąda prawie jednego miliona. Cały majątek Przedsiębiorstwa Komunalnego w Tucholi to kilkanaście milionów złotych.













