"Drzewa przegrały z urzędnikami i inwestycją na cmentarzu" - uważa słuchaczka z Czerska. Kobieta zwraca uwagę na dwa miejsca w mieście, gdzie jej zdaniem zieleń została zdewastowana. Pierwszy przypadek to znaczne przycięcie drzew na ulicach Dworcowej i doktora Zielińskiego. Jak opisuje kobieta, lipy straciły 50 procent korony. Uważa, że przepisy pozwalają obciąć 30 procent korony i to podczas wszystkich przycinek. Druga sytuacja dotyczy prac przy renowacji i odbudowie muru cmentarnego.
W trakcie prac przy remoncie muru cmentarza, zostały zdewastowane piękne i duże drzewa, którym koparką ucięto korzenie przy samych pniach. Stało się to dlatego, że nowy projekt przewiduje ogromną ławę, na której ma osiąść nowy murek. Nikt nie wziął pod uwagę rosnących tuż obok drzew.
Mówi słuchaczka z Czerska, która sprawę zgłosiła policji.
Burmistrz Czerska wyjaśnia, że zabiegi na ulicy Dworcowej były potrzebne i wnioskowali o nie sami mieszkańcy. Włodarz zapewnia, że drzewa już odrastają. W kwestii prac na cmentarzu Daniel Szpręga zaznacza, że inwestorem jest tu parafia. Inwestycja ma jednak nadzór, a część cmentarza jest pod opieką konserwatora.
Uważam, że tutaj się nic złego nie wydarzyło. Oczywiście ja nie jestem kompetentny, jeżeli chodzi o korzenie drzew, ale uważam, że tam żadna statyka drzewa nie została naruszona. To jest moje zdanie. Natomiast niech służby odpowiednie wyjaśniają, od tego są, czy coś się złego tam wydarzyło. Moim zdaniem nie. Nie mam takiego wykształcenia. Nie wiem, czy pani, która zgłaszała to, jest dendrologiem.
Komentuje burmistrz Czerska Daniel Szpręga.
W odniesieniu do uwag włodarz Czerska podkreśla, że władze miasta kładą nacisk na ochronę przyrody. Gmina zatrudnia projektanta zieleni, a na najbliższej sesji stanie projekt uchwały o ponowne ustalenie w planie miejscowym terenu zieleni na ulicy Jana Pawła II.














