Bez rozpatrzenia Rada Miejska w Czarnem pozostawiła petycję przeciwko planowanej likwidacji Szkoły Podstawowej w Krzemieniewie. Podpisali się pod nią członkowie Rady Rodziców, inni rodzice, absolwenci i mieszkańcy. Trafiła do radnych i burmistrza w styczniu, zanim okazało się, że zamknięcie krzemieniewskiej podstawówki nie będzie możliwe od września tego roku.
Petycja zawierała braki formalne - nie spełniała wymogów Ustawy o petycjach. Przez to radni w ogóle nie odnieśli się do argumentów podniesionych w jej treści:
- W przedmiotowej petycji prawidłowo oznaczono wchodzące w skład grupy podmiotów osoby fizyczne podając ich imiona i nazwiska, jednakże nie podano ich miejsc zamieszkania, nie wskazano również adresu do korespondencji wnoszącego petycję. Nie wskazano ponadto osoby reprezentującej podmiot wnoszący petycję grupy podmiotów, a osoba ta zgodnie z art. 4 ust. 4 podpisuje petycję składaną w formie pisemnej.
Tłumaczy przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji radny Tomasz Satyła.
Jako jedyny przeciwko pozostawieniu petycji bez rozpoznania głosował radny z Krzemieniewa Stanisław Popowniak. Jak podkreśla w rozmowie z reporterem Weekend FM, zgadza się jednak z zarzutami o braki formalne. Głosował przeciwko, aby dać wyraz temu, że społeczność Krzemieniewa nadal sprzeciwia się likwidacji szkoły. A plany zamknięcia placówki nie zostały całkowicie porzucone, a jedynie odłożone w czasie. "Temat prawdopodobnie wróci jesienią i wówczas ponowimy petycję, już bez braków formalnych" - zapowiada radny z Krzemieniewa.














