Po spełnieniu warunków klubu radnych byłego burmistrza, udało się przegłosować przyszłoroczny budżet gminy Czersk. Radni dyskutowali o nim na wczorajszej (17.12) sesji. Dochody zaplanowano w wysokości ponad 160 mln zł, a wydatki na blisko 173 mln zł. Deficyt wyniesie ponad 12 mln zł. Samorząd planuje także zaciągnąć 11,5 mln zł kredytu.
Radni ze związanego z byłym burmistrzem klubu "Dla naszej gminy" pytali, czy tak duży kredyt wystarczy na cały przyszły rok. To oburzyło radnego z klubu mniejszościowego. Wcześniej bowiem z inicjatywy klubu radnych "Dla Naszej Gminy" podwyższono diety radnych, sołtysów i uposażenia dyrektorów szkół.
Z czego mamy realizować te inwestycje? Czekać na mannę z nieba? Żeby wykonać zadania, które tutaj zostały postawione, trzeba niestety zaciągnąć kredyt, a naprawdę wasza hipokryzja nie ma granic. Najpierw dajecie pieniądze, które kosztują budżet 300, ponad 300 tys. zł, a teraz się pyta pani radna czy wystarczy tych pieniędzy. Nie wystarczyć może tych pieniędzy, bo hojną ręką rozdajecie to, czego my nie mamy w budżecie.
Krytykował radny Zbigniew Bieliński.
Przewodniczący i były burmistrz podkreślił, że przyszłoroczny budżet to w zakresie inwestycji kontynuacja jego działań. Postawił też warunek, pod jakim jego klub poprze uchwałę budżetową.
Zaniepokojenie budzi wysoka wartość deficytu budżetowego oraz kredytu przewidzianego do zaciągnięcia w 2025 roku. Radni zrzeszeni w klubie "Dla Naszej Gminy" są gotowi poprzeć projekt przyszłorocznego budżetu i Wieloletniej Prognozy Finansowej, pod warunkiem wprowadzenia dodatkowych zadań.
Zapowiedział przewodniczący Przemysław Biesek-Talewski.
Były burmistrz wymienił 10 nowych zadań inwestycyjnych do wpisania na przyszły rok. Po dyskusji i roszadach pomiędzy tabelami zapisano je w projekcie budżetu. Ostatecznie kompromisowo poparli go wszyscy radni.














