Obóz w Karolewie, w dzisiejszej gminie Więcbork, założono w miejscowym majątku w połowie września 1939 r., a zlikwidowano po niecałych trzech miesiącach. Wiadomo na pewno, że zginęło tu przynajmniej 1781 osób, bo tyle zwłok udało się odnaleźć podczas ekshumacji. Niewykluczone jednak, że było ich dużo więcej, bo część ofiar, według zeznań świadków, oprawcy grzebali w przypadkowych miejscach w pobliskim lesie.
Zbrodni w tym miejscu dokonywali sąsiedzi, a czasem wręcz znajomi pomordowanych, skupieni w organizacji Selbstschutz. Komendant obozu i jego zastępca pochodzili z Więcborka. Jednym z oprawców był nawet miejscowy pastor. Załogę obozu także stanowili okoliczni mieszkańcy pochodzenia niemieckiego. Wobec przetrzymywanych tu Polaków obchodzili się często z wyjątkowym okrucieństwem. Posłuchajcie:














