Tak blisko pierwszego zwycięstwa w IV lidze piłkarze Kolejarza Chojnice jeszcze nie byli. Podopieczni Damiana Trzebińskiego prowadzili do przerwy w Lęborku z Pogonią 2:0 po golach Tobiasza Sawy i Japończyka Kazukiego Kimury. W drugiej połowie stracili jednak trzy gole i przegrali 2:3. Kolejarz wciąż jest jedyną drużyną z zerowym dorobkiem po pięciu kolejkach.
Dotkliwe porażki zaliczyły w ostatni weekend Radunia Stężyca - 0:4 u siebie z Czarnymi Pruszcz Gdański - oraz rezerwy Chojniczanki - 0:3 na wyjeździe z Bałtykiem Gdynia. Trener zespołu z Chojnic Tomasz Fojut podkreśla jednak, że druga drużyna nie jest nastawiona wyłącznie na wynik.
- Porażki musimy analizować, musimy jest przetrawić, ale najważniejsze żebyśmy pamiętali, po co ta drużyna rezerw jest i jak ona powinna funkcjonować. Czasami przegrane się zdarzają. Wiadomo, że musimy się uczyć na tych błędach, ale najważniejszą cnotą jest to, żeby młodzi zawodnicy się tutaj ogrywali i jak najszybciej docierali do pierwszego zespołu.
Do dziewięciu "oczek" swoją zdobycz podniosła Bytovia Bytów. Pozwoliło jej na to domowe zwycięstwo 4:1 nad Aniołami Garczegorze. Gole dla "Czarnych Wilków" zdobyli w tym spotkaniu Adam Gross, Artur Wojach, Dawid Kiełpiński i Volodymyr Kaydrovych.














