Wykonawcy wyłonieni, w środę zostanie podpisana umowa i powinny ruszyć pierwsze prace na poszczególnych odcinkach. Wciąż nie ma jednak decyzji konserwatora zabytków w sprawie drzew rosnących przy jezdni. Chodzi o przebudowę drogi Kołczygłowy - Trzebielino. Inwestycja budzi wiele emocji, bo początkowo zakładała usunięcie blisko 800 drzew. Wojewódzki konserwator zabytków wszczął jednak postępowanie w sprawie wpisania alei drzew rosnących przy tej powiatowej drodze do rejestru zabytków. A to oznacza, że do czasu rozstrzygnięcia sprawy nie wolno ruszać żadnego drzewa.
Postanowienie konserwatora nie dotyczy całego odcinka, więc tam, gdzie jest to możliwe, władze powiatu bytowskiego postanowiły inwestycję realizować. Lada dzień na budowę wejdzie trzech wykonawców, którzy będą prowadzić prace jednocześnie.
Część z nich musi być wykonana jeszcze do końca tego roku. Jeden odcinek będzie mógł być wykonany w roku przyszłym. Natomiast cały czas mamy wstrzymane prace na pozostałej części. I tutaj jeszcze nie mamy żadnych decyzji ze strony Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Mówi Weekend FM starosta powiatu bytowskiego Leszek Waszkiewicz.
Jeżeli w ciągu miesiąca nie będzie decyzji konserwatora zabytków, władze powiatu bytowskiego zamierzają się z nim spotkać i apelować o szybsze zajęcie stanowiska.
Inwestycja ma kosztować blisko 19 mln zł. Na realizację zadania samorząd pozyskał kilka dofinansowań: z Polskiego Ładu, Lasów Państwowych, Ministerstwa Infrastruktury, a także gmin Trzebielino i Czarnej Dąbrówki.
Dodajmy, że jeszcze w tym roku ma być gotowy odcinek między Rokitami a Soszycą.














