Umożliwienie dziennego dyżuru karetki w Debrznie, ale nie kosztem nocnego w Człuchowie; zapewnienie ambulansu dla Czarnego oraz rozstrzygnięcie, czy lepszym miejscem dla stacjonowania ZRM-u jest Koczała czy Przechlewo. To postulaty władz powiatu człuchowskiego w stosunku do zmienionego od dziś (1.07.) systemu ratownictwa medycznego w powiecie.
W czasie ostatniej sesji Rady Powiatu Człuchowskiego starosta Aleksander Gappa zapowiadał, że będzie starał się przekonać wojewodę pomorską do modyfikacji. Spotkał się z nią w ubiegłym tygodniu i zgłaszał wątpliwości m.in. co do przesunięcia karetki z Koczały do Przechlewa:
- W Koczale, to jest w tym najdalej wysuniętym punkcie, więc karetka podejmuje pacjenta na terenie Koczały i leci do szpitala, natomiast jeśli ktoś jest w Przechlewie, od razu po drodze jest tzw. gaz, w Przechlewie podejmuje i do szpitala. Stoi w Przechlewie, jest temat dyskusyjny, musi pojechać, jeśli podjąć ma z Koczały, do Koczały i tą drogą wracać.
Powołując się na spotkanie z wojewodą, wójt Koczały Grzegorz Pietrzak zapowiadał, że decyzje mają zapaść po trzecim kwartale tego roku. Tak wypowiadał się na ostatniej sesji Rady Gminy:
- Na trzy miesiące karetka zmieni swoje stacjonowanie z Koczały na Przechlewo i w ciągu tych trzech miesięcy zostaną przeprowadzone analizy, czy taka zmiana jest na lepsze, czy też może pogorszy tę sytuację.
Przypomnijmy, że od dziś w powiecie człuchowskim są dwie całodobowe karetki: w Człuchowie i Rzeczenicy oraz trzy dzienne, 12-godzinne: w Debrznie, Przechlewie i Człuchowie.














