Skarbnik gminy Debrzno Jolanta Miszewska z końcem września chce przejść na emeryturę. Wypowiedzenie złożyła w dniu sesji absolutoryjnej, a o swojej decyzji poinformowała radnych. Jak tłumaczyła, nie godzi się na to, że decyzją burmistrz Marty Urbańskiej, jej pensja miała zostać obniżona o połowę i kształtować się na poziomie najniższego wynagrodzenia.
- Nie miało tak być. Ta decyzja jest podyktowana wypowiedzeniem warunków płacy, gdzie obniżono mi wynagrodzenie o 50%. Jest to wręcz wynagrodzenie uwłaczające dla pracy wkładanej przez skarbnika gminy.
Mówiła w czasie sesji Jolanta Miszewska - skarbnik gminy Debrzno od sierpnia 2015 roku.
Burmistrz Marta Urbańska potwierdza Weekend FM, że wypowiedziała Jolancie Miszewskiej warunki płacy.
"Przychodząc do urzędu, zadeklarowałam chęć współpracy z każdym pracownikiem na każdym szczeblu. Jednak nie wszyscy chcą tę współpracę podjąć" - mówi Weekend FM.
- By działać na rzecz dobra tutaj mieszkańców, współpraca pomiędzy burmistrzem a pracownikami urzędu musi być przede wszystkim rzetelna, lojalna i nie budzić wątpliwości. Tam, gdzie podjęłam już albo podejmę decyzję o dokonaniu wypowiedzeń zmieniających wysokość zarobków kierowałam się zatem ściśle prawnymi względami, do każdego przypadku kadrowego podchodzę indywidualnie i bezstronnie.
Jak dodaje Marta Urbańska, zwróci się do Rady Miejskiej w Debrznie z prośbą o odwołanie pani skarbnik. Jej następczynię zamierza wybrać w konkursie.
Zobacz także:















