Aktem oskarżenia Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie zakończyła śledztwo w sprawie wypadku, w którym zginął dwuletni chłopiec. Zarzuty usłyszała matka dziecka.
Przypomnijmy, do zdarzenia doszło we wrześniu ubiegłego roku w okolicach Wysina, w gminie Liniewo. 22-letnia kobieta kierująca skodą na prostym odcinku drogi zjechała na prawe pobocze i uderzyła w drzewo. Samochód, koziołkując, uderzył również w skarpę, przewracając się na dach. Dziecko, które podróżowało w foteliku, wypadło z pojazdu. Zmarło na miejscu w wyniku doznanych obrażeń.
W toku postępowania nie stwierdzono, aby stan techniczny pojazdu miał wpływ na wypadek. Badaniom technicznym poddano również fotelik, w którym podróżowało dziecko:
- Na miejscu wydarzenia ujawniono, że klamry pasów nie były wpięte w uchwyt zatrzaskowy. Wykluczono w trakcie tego badania, aby w trakcie wypadku mogły rozpiąć się samoczynnie. Na podstawie badań technicznych nie było jednak możliwości stwierdzić, czy pasy fotelika były używane podczas całej jazdy, czy też doszło do ich rozpięcia np. przy akcji ratowniczej, czy też przez dziecko bezpośrednio przed całym zdarzeniem. Uchwyt zatrzaskowy nie był bowiem wyposażony w dodatkową ochronę przed przypadkowym zwolnieniem.
Mówi Weekend FM rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.
W toku postępowania uzyskano opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Biegły stwierdził, że taktyka i technika jazdy kierującej była nieprawidłowa, a przyczyną wypadku było niezachowanie należytej ostrożności lub prędkość niezapewniająca panowania nad pojazdem. Prokurator zarzucił kierującej naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, w następstwie którego śmierć poniosło dwuletnie dziecko. Kobieta, przesłuchana w toku postępowania przygotowawczego oświadczyła, że wypadku nie pamięta. Grozi jej do 8 lat więzienia.














