Gorąca atmosfera wokół szpitala w Miastku. Dzisiaj (22.03) przed miasteckim ratuszem zorganizowano protest w obronie miejskiej lecznicy. Ponad sto osób zgromadziło się tu z transparentami i flagami. Protestujący wyrazili swoje niezadowolenie wobec sposobu zarządzania podmiotem przez prezes Joannę Kosmalę oraz burmistrza Witolda Zajsta.
Są zwalniani lekarze specjaliści, wiemy, że złożył teraz już wypowiedzenie chirurg onkolog, są inni lekarze interniści, którzy zostali zwolnieni, tak nie może być. Musimy bronić naszego szpitala, bo gdzie my pójdziemy? Pytanie do burmistrza: może prosektorium powiększy? Bo na cmentarz się pomieścimy.
Mówili reporterowi Weekend FM członkowie Społecznego Komitetu Obrony Szpitala Miejskiego w Miastku.
Data protestu zbiegła się z sesją Rady Miejskiej w Miastku. Jego uczestnicy weszli do ratusza i przy otwartych drzwiach słuchali obrad. Wejście na salę obrad zagrodziła straż miejska. Do sali weszła jedynie delegacja komitetu obrony szpitala. Odczytano postulaty, między innymi przywrócenie lekarzy, zwolnienie prezes i rady nadzorczej oraz uzdrowienie finansów spółki. Zarzuty protestujących odrzucał burmistrz Witold Zajst.
Dziękuje państwu, że dzisiaj przyszliście. Protest jest rozumiem za utrzymaniem szpitala. Ja też się pod tym podpisuję i wszyscy, którzy głosowali za dotacją na szpital, również się pod tym podpisują. Państwu nie podobają się rządy pani prezes. Ten szpital wymaga restrukturyzacji. Jeżeli on, mówię wprost, nie śmigał przez ostatnie 8 lat, to trzeba coś poprawić.
Ripostował burmistrz Miastka Witold Zajst.
Oddział wewnętrzny placówki według zapewnień burmistrza ma wznowić działalność od maja tego roku.














