Tylko Grzegorz Pietrzak pojawił się w sobotę (16.03) na debacie kandydatów na wójta gminy Koczała, którą zaproponował swojej kontrkandydatce Gabrieli Szulc. Zaproszenie urzędujący wójt wystosował trzy dni wcześniej - wraz z terminem, miejscem i warunkami. Choć nie miał potwierdzenia z obozu kontrkandydatki, czekał w zaproponowanym miejscu i czasie w sali koczalskiego GOK-u.
Uważam, że chodziło tutaj głównie o nieprzygotowanie merytoryczne czy też niechęć do tego spotkania. My w swoim zaproszeniu wystosowaliśmy propozycję i właściwym byłoby się do tej propozycji ustosunkować. Takiej odpowiedzi żadnej nie mieliśmy, mieliśmy jakieś wymijające posty w Internecie, ale żadnego konkretnego kontaktu.
Mówi Weekend FM Grzegorz Pietrzak.
Tymczasem Gabriela Szulc przekonuje, że była gotowa do debaty, ale nie na zasadach oraz w miejscu i terminie narzuconym przez obóz kontrkandydata.
Nie wzięłam udziału w debacie dlatego, że mój kontrkandydat złamał podstawową zasadę demokracji o równości obu kandydatów. Wszystko zostało ustalone z góry przez jedną ze stron. Proponowałam spotkanie naszych przedstawicieli aby omówić datę, formę oraz miejsce ewentualnej debaty. Niestety bezskutecznie.
Na debacie w GOK-u pojawił się przedstawiciel Gabrieli Szulc, który chciał odczytać jej oświadczenie. Nie zostało mu to jednak umożliwione. Jak mówi Weekend FM Grzegorz Pietrzak, powodem było "nieposiadanie przez niego pisemnego pełnomocnictwa kontrkandydatki".
Zaproszenie do debaty wystosowane przez Grzegorza Pietrzaka:
Oświadczenie Gabrieli Szulc:














