Dochody z tzw. królewszczyzn (czyli - mocno upraszczając - ziem należących do króla, na których ustanawiane były starostwa, nadawane dożywotnio przedstawicielom szlachty) w czasach, o których tu mówimy, były dzielone zwyczajowo na pięć części. 1/5 pozostawała w kieszeni dzierżawcy, 1/5 trafiała do tzw. skarbu rawskiego, inaczej zwanego kwarcianym, a 3/5 powinny trafić do tzw. skarbu nadwornego, czyli - w teorii - do dyspozycji króla. No ale z tym to już bywało bardzo różnie.
Ile więc można było w początkach XVII w. "wyciągnąć" z takiego starostwa? Sprawdźmy na przykładzie Człuchowa i Tucholi. Posłuchajcie:














