Podkreślił, że "to jest ważne nie tylko z punktu widzenia odzyskiwania zaufania obywateli do państwa, ale także z punktu widzenia uzyskania środków z Krajowego Planu Odbudowy".
Pytany, ile czasu może zająć naprawianie polskiej praworządności, mówił, że "zależy, jak na to patrzymy, bo naruszenie praworządności to nie jest tylko kwestia zniszczenia instytucji państwowych, podważenia ich konstytucyjnego statusu, ale to jest też zmiana mentalna, która się odbyła". - My od ośmiu lat żyjemy w państwie, w którym wyroki sądu są brane w nawias, nie traktuje się poważnie działalności Trybunału Konstytucyjnego, prokuratura jest upolityczniona i to wszystko wpływa na to, jak ludzie to postrzegają. I nam kilka lat zajmie odbudowanie tej mentalności, że konstytucja i prawo są traktowane poważnie - ocenił.














