Posłanka Koalicji Obywatelskiej została siłą doprowadzona do radiowozu przez policjantów i do niego wciągnięta. Incydent, do którego doszło w Otwocku, gdzie odbywało się spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego, nagrała kamera TVN24. Aż trzy komunikaty w sprawie incydentu wydała Komenda Stołeczna Policji.
- Przyjechałam dzisiaj do Otwocka wraz z całą grupą wolontariuszy i chcieliśmy poinformować mieszkańców Otwocka, tych, którzy mają dostęp tylko do jednego kanału informacyjnego, czyli TVP, o tym, co się dzieje w Polsce. Mówiłam o 250 tysiącach wiz, które zostały wydane dla osób z krajów afrykańskich i azjatyckich, a nasze wizy były sprzedawane na straganach - powiedziała.
Posłanka mówiła o tym, co wydarzyło się bezpośrednio przed interwencją policji wobec niej. - Przez megafon powiedziałam słowa, cytuję: "Do Polski zostało wpuszczonych 250 tysięcy ludzi z Afryki i z Azji, a nasze wizy były sprzedawane na straganach" - relacjonowała. Mówiła, że potem podbiegł do niej "cały kordon policji". - Nawet nie jestem w stanie zliczyć, ile było tych policjantów - przyznała.
- Powiedziałam sama jednemu i drugiemu, i trzeciemu policjantowi, że jestem posłanką. Poseł, który był ze mną, również informował, że jestem posłanką. Cały tłum krzyczał, że jestem posłanką – kontynuowała.














