- Proponowaliśmy najpierw zdjęcie z opiekunów zakazu pracy. To zostało przyjęte, natomiast mamy dalej bardzo poważną dysfunkcję tej ustawy, ona wyrzuca z systemu połowę osób, które mają w tej chwili prawo do świadczenia pielęgnacyjnego. To jest to, czego nigdy nie zaakceptowaliśmy - mówiła współorganizatorka.
Jej zdaniem do ustawy "trzeba wprowadzić poprawki". - Ona nie obejmuje wszystkich osób z niepełnosprawnością - wskazała.
W nowelizacji - wyjaśniała - "zostało uwzględnione to, że osoby opiekuńcze mogą pracować". - Ale to jest jedna rzecz, a my jako protest mieliśmy 15 postulatów. Jeden spełniony, a reszta jest zupełnie wypaczona i przeprowadzona w drugą stronę. Zupełnie nie o to nam chodziło - powiedziała Kosecka.














