Cena transakcyjna a ofertowa
Przy każdej transakcji sprzedaży nieruchomości możemy mówić o dwóch rodzajach cen — cenie ofertowej oraz transakcyjnej.
Cena ofertowa to kwota, którą zamieścimy w naszym ogłoszeniu; w idealnym dla nas świecie to właśnie za taką cenę sprzedalibyśmy nasze mieszkanie. Określając cenę ofertową powinniśmy oprzeć się na jak najdokładniejszej wycenie nieruchomości; warto chociażby porównać nasze mieszkanie z konkurencyjnymi lokalami o podobnych parametrach. Sama cena może jednak być wyższa, niż rynkowa wartość mieszkania — koniec końców, będzie ona punktem wyjścia do negocjacji, a ten nie powinien być zbyt niski!
Z kolei cena transakcyjna to nic innego jak suma, za którą rzeczywiście sprzedamy nieruchomość — to ona znajdzie się na akcie notarialnym i posłuży nam przy rozliczeniu podatkowym. W wyniku negocjacji cena transakcyjna może być nawet o kilkanaście procent niższa, niż ofertowa — warto mieć to na uwadze, planując kolejne kroki!
Jak do negocjacji podchodzą kupujący?
Pamiętajmy, że negocjacje zawsze leżą w interesie osoby zainteresowanej kupnem nieruchomości — my, jako sprzedający, chcielibyśmy utrzymać cenę wyjściową! Powinniśmy jednak być gotowi na rozmowę o cenie; wiele osób szukających mieszkania nie spojrzy dwa razy na mieszkanie, którego właściciel ani myśli zejść z ceny. Czego zatem możemy się spodziewać?
Chyba najczęściej przytaczanym przez kupujących argumentem, który ma na celu zbić naszą cenę, jest stan mieszkania. Kupujący zwracają uwagę nawet na najmniejsze szczegóły — jeśli dostrzegą, że coś nadaje się do wymiany lub renowacji, z pewnością nam o tym powiedzą! W trakcie negocjacji możemy także spodziewać się porównań do konkurencyjnych ofert; potencjalni kupcy mogą się odnieść do brakujących udogodnień, mniejszego balkonu czy… widoku z okna, który nie jest tak atrakcyjny, jak w mieszkaniu położonym dwie ulice dalej! Nie zapominajmy także o kwestii, na którą nie mamy żadnego wpływu — czyli o sąsiadach. Dla najbardziej zatwardziałych negocjatorów mało który blok będzie rzeczywiście „cichy i spokojny”.
Pamiętajmy jednak, że to wszystko jest najczęściej tylko elementem negocjacyjnej gry; fakt, że potencjalny kupiec wskazuje najdrobniejsze niedoskonałości naszego mieszkania nie oznacza, że nie jest nim naprawdę zainteresowany. Wręcz przeciwnie — zależy mu po prostu, tak jak i nam, na swoich interesach!
Przygotujmy się do negocjacji!
Najlepszym pierwszym krokiem na drodze do negocjacji jest… wcześniejsza rozmowa z potencjalnym kupującym. Spotkanie z zainteresowaną naszym mieszkaniem osobą jest świetną okazją, by poznać jej preferencje — wiedząc, czego klient oczekuje, będziemy mogli zaprezentować mu nasze mieszkanie w świetle najistotniejszych dla niego zalet!
Właśnie — zalety. Negocjując obniżenie ceny ofertowej kupujący będzie skupiał się na wadach; powinniśmy go przekonać, że zalety naszego mieszkania rekompensują potencjalne problemy. Oczywiście, każdy z naszych argumentów powinien mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości — w przeciwnym razie szybko stracimy jego zaufanie!
Pamiętajmy także, aby w trakcie negocjacji nie pozwolić ponieść się emocjom. Sprzedaży mieszkania towarzyszy przecież sentyment do naszych starych czterech kątów, przyprawiony chęcią zarobienia jak największej sumy pieniędzy. Spróbujmy odłożyć te uczucia na bok i zachować zimną krew — tylko wtedy będziemy w stanie przedstawić klientowi rzeczowe argumenty.
Nieocenionym wsparciem w trakcie negocjacji może okazać się agent nieruchomości — dobry pośrednik spojrzy na nasze mieszkanie z dystansem i podkreśli w nim to, co rzeczywiście pomoże nam je korzystnie sprzedać. Wieloletnim doświadczeniem w prowadzeniu negocjacji mogą się pochwalić agenci homfi — biura nieruchomości w Gdańsku — z którymi porozmawiasz online (https://www.homfi.com/biuro-nieruchomosci/gdansk) lub w biurze przy Alei Grunwaldzkiej (https://goo.gl/maps/rV7vesNhvb98j4ndA).
Co jednak najważniejsze — w rozmowie z potencjalnym nabywcą skupiajmy się na jego potrzebach. Pokażmy mu, że je rozumiemy. Zadawajmy pytania. Bo po udanych negocjacjach zadowolony powinien być zarówno sprzedawca, jak i kupujący.














