Do przestępstw, według prokuratury, miało dojść w październiku 2020 roku, kiedy parlamentarzystka wraz z mężem protestowała podczas mszy w jednym z toruńskich kościołów. Małżonkowie w milczeniu trzymali transparenty z napisami: "Kobieto możesz sama decydować" oraz "Kobiety powinny mieć prawo decydowania, czy urodzić, czy nie, a nie państwo w oparciu o ideologię katolicką". Posłanka nie przyznaje się do winy, grozi jej do dwóch lat więzienia.














