Nadleśnictwo wypowiedziało ambasadzie umowę ze skutkiem natychmiastowym już w połowie kwietnia. Oficjalnym powodem było - nieuiszczanie czynszu. Mimo wielokrotnych wezwań, rosyjska ambasada nie wydała jednak nieruchomości, stąd wczoraj przejęli ją funkcjonariusze straży leśnej.
Wszystkie obiekty są w fatalnym stanie technicznym: powybijane okna, przegniłe podłogi, zapadające się dachy, zdewastowane urządzenia i meble.
Dzierżawiony od lat 80. teren to ok. 6 ha, na którym stoją dwa hotele, dwie wille oraz osiem domków letniskowych.














