- Starałyśmy się żywić dzieci za te pieniądze, które miałyśmy. Niestety teraz już obserwujemy tak duży wzrost cen, nieomalże o 50 proc. - czasami trochę więcej – na podstawowych produktach, że podwyżka stała się bardzo potrzebna i niestety w żaden sposób zrezygnować z niej nie można – powiedziała Joanna Libera, dyrektorka przedszkola miejskiego nr 3 w Kołobrzegu.
Jak dodaje prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska podwyżka dotyczy tylko wzrostu kosztów za samo jedzenie. Za wzrost pozostałych kosztów, np. energii czy gazu, zapłaci miasto.














