Spór pomiędzy człuchowskim przedsiębiorcą Andrzejem Pruskim a przewodniczącym Rady Miejskiej w Człuchowie Mariuszem Przyszlakiem nie zostanie rozwiązany polubownie. Strony nie dogadały się w sprawie ugody. Spór rozstrzygnie więc Sąd Rejonowy w Człuchowie.
Przypomnijmy, biznesmen pozwał radnego za słowa, które Mariusz Przyszlak wypowiedział w marcu w sali obrad człuchowskiego ratusza, zaraz po zamknięciu sesji Rady Miejskiej. Chodzi o sformułowanie: "Mam nadzieję, że kontrakty, które pan podpisuje z urzędem miasta, nie mają nic wspólnego z tym, jak atakuje pan moją osobę". Andrzej Pruski poczuł się tymi słowami pomówiony.
Na posiedzeniu pojednawczym strony wyraziły gotowość do rozmów w sprawie ugody. Mimo spotkania w cztery oczy i długiej dyskusji porozumienia nie udało się jednak osiągnąć:
- Moje warunki były jak we wcześniejszym piśmie do pana Przyszlaka, którego nie odebrał, w sensie publicznych przeprosin, żądałem w radiu, gazecie i tak dalej - wszędzie, gdzie to wybrzmiało i zadośćuczynienie w kwocie 5 tys. zł przekazane na Dom Dziecka w Człuchowie i pan Mariusz całkowicie odrzucił moje warunki i w żaden sposób nie negocjował moich warunków.
Mówi Weekend FM Andrzej Pruski.
"Wobec braku możliwości polubownego rozwiązania sporu, z zadowoleniem przyjmuję decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową" - mówi z kolei przewodniczący Rady Miejskiej w Człuchowie Mariusz Przyszlak.
- Uważam, że tylko sąd jest właściwym organem do rozstrzygnięcia tej sytuacji celem wyjaśnienia nieprawidłowej i błędnej interpretacji moich słów. Jestem głęboko przekonany o zasadności swojego stanowiska i z pełnym szacunkiem dla sprawiedliwości oraz niezawisłości sądu z zachowaniem spokoju oczekuję na ostateczne rozstrzygnięcie tej sprawy.
Termin sądowej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.














