Burmistrz Chojnic domaga się konsekwencji wobec lekarki Eweliny Gierszewskiej, która - jego zdaniem - nawołuje do nieszczepienia się przeciwko Covid-19.
Impulsem do działania było dla burmistrza styczniowe wystąpienie lekarki na chojnickim rynku. W ramach konferencji klubów Konfederacji Ewelina Gierszewska, jako przedstawiciel "Stowarzyszenia niezależnych lekarzy i naukowców", mówiła m.in., że antycowidowe szczepionki, to "nie do końca przebadany, eksperymentalny preparat", a jego przyjęcie może spowodować niepełnosprawność, a nawet śmierć.
Wyraziła też nadzieję, że lekarze, którzy nie chcą się zaszczepić, "nie pójdą drogą oszustwa" i nie "załatwią" sobie poświadczającego szczepienie certyfikatu.
Po tych słowach burmistrz Arseniusz Finster uznał, że jego obowiązkiem jest zareagować. Kilka dni później zawiadomił więc chojnicką prokuraturę, Okręgową Izbę Lekarską w Gdańsku i Ministerstwo Zdrowia:
- Teza, że można nielegalnie pozyskiwać certyfikaty przeciw COVID-19 powodowała, że ja musiałem złożyć zawiadomienie do prokuratury, ponieważ to jest przestępstwo.
Mówi Weekend FM burmistrz Chojnic Arseniusz Finster i dodaje, że głosząc takie a nie inne poglądy, lekarka, która jest dla pacjentów autorytetem, działa na ich szkodę.
- To nie jest moja walka ze stowarzyszeniem "Niezależni lekarze". To nie jest moja walka z Konfederacją, natomiast nie może być tak, żeby opowiadać takie rzeczy. No przecież pani doktor twierdzi, że ten preparat, jak go nazywa, nie jest przebadany. No jak to nie jest przebadany? Zanim został dopuszczony do używania, to są procedury ogólnoświatowe, Światowej Organizacji Zdrowia i wielu innych instytucji, które ten preparat dopuściły do stosowania, nie tylko jeden, tak, ale kilka preparatów, którymi się cały świat szczepi.
Jak ustaliliśmy, burmistrz Arseniusz Finster zostanie jutro (11.02) przesłuchany w tej sprawie przez policję.
Więcej na ten temat:
















