Nawet 40 mln zł mniej mogą otrzymać szkoły z powodu zmian w zasadach finansowania języków mniejszościowych. W naszym regionie chodzi głównie o lekcje języka kaszubskiego, ale też niemieckiego i ukraińskiego.
Nowe przypisy zmniejszające dotacje do tych zajęć uchwalił krótko przed nowym rokiem Sejm. Takim zmianom sprzeciwiają się parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej z regionu.
- Traktujemy to jako Kaszubi, jak i inne mniejszości narodowe jako napadnięcie, bo to jest końcówka roku, gdzie są wszędzie budżety w gminach w zasadzie już zatwierdzone i w tej chwili ta zmiana nas wszystkich zbija z nóg i dlatego będziemy ją bronić w Senacie.
Mówił na konferencji prasowej w Bytowie senator Stanisław Lamczyk. O zmianę przepisów walczy w parlamencie Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. - Obniżenie dofinansowania na naukę języków mniejszościowych nie jest jeszcze przesądzone - mówi Weekend FM prezes ZKP w Chojnicach Jan Wyrowiński.
- W tej chwili sytuacja jest taka, że komisja budżetu Senatu przyjęła poprawkę, która przywraca stan rzeczy sprzed tej poprawki sejmowej, która obniżyła dotowanie języków mniejszościowych. Mam nadzieję, że przyjmie ją Senat i wszystko będzie zależało znowu od Sejmu.
Na to, że Senat ustawę odrzuci, liczy również pomorski poseł PO Zbigniew Konwiński:
- Byliśmy tym wszystkim zaskoczeni. Mi się wydaje, że w jakiejś części posłowie PiS być może też byli tym zaskoczeni, więc może jak dotrze do nich, że oni koniec końców politycznie mogą na tym stracić, to jest szansa, że przynajmniej ci w części posłowie z Pomorza, wystarczyłoby, żeby wstrzymali się od głosu.
Dodajmy, że np. tylko w powiecie bytowskim języków mniejszościowych: kaszubskiego, ukraińskiego i niemieckiego uczy się ponad 2 tys dzieci w 52 szkołach. W przypadku tego powiatu dotacja do zajęć miałaby zostać obniżona o 2 mln zł. Obniżki, choć mniejsze, czekałyby także powiat chojnicki i kościerski.















